Mówią, że tylko krowa nie zmienia poglądów...
Miami Pizza to miejsce, w którym zdecydowanie najczęściej zdarza mi się zamawiać jedzenie. Niestety zauważyłam, że jakość jedzenia w tym miejscu się pogarsza. Z bólem serca (bo cały internet już wie, że to moja ulubiona pizzeria w Krakowie) zmieniłam zdanie. Dlaczego?
Obiad zamówiony z Miami Pizza to prawdziwa loteria, raz dostaniesz ciepłą, dobrą pizzę ze smacznymi składnikami, a innym razem przypalonego kapcia z nieświeżymi składnikami. Ceny są bardzo korzystne, to prawdopodobnie z tego powodu firma cieszy się tak dużą popularnością. Nie należy się spodziewać, że szynka czy salami będą wysokiej jakości. Najtańsza szynka konserwowa na pizzy to standard, peperoni zdarza się nieświeże.
Burgery, owszem, zrobione z wołowiny, a jeśli ta jest nie świeża, można spodziewać się, że kucharze dodadzą do mięsa więcej chilli. Niesety, moje kubki smakowe i powonienie są bardziej czułe niż u większości ludzi.
Pizza dociera do domu po conajmniej godzinie od zamówienia. Spóźnienia pięcio, dziesięcio minutowe są standardem. Zimą o ciepłej pizzy od Miami można sobie jedynie pomarzyć.
Podsumowując, pizza z Miami to loteria. Raz będzie smaczna, na idealnym wręcz cieście, innym razem poprzypalane brzegi i złej jakości składniki skutecznie odstraszą Cię od jedzenia.
Smakowała Ci pizza Miami? Zobacz, co może Cię spotkać w Restauracji Toscania
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz